poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Kto czyta ma problem, czyli o szczepionkach

Czytam sobie argumenty zwolenników i przeciwników szczepionek. Tak sobie czytam, bo się nie znam na rzeczy, a kto czyta nie błądzi. Trafiłem na stronę portalu o szczepieniach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (który to portal powstał we współpracy z Polskim Towarzystwem Wakcynologii). Na tymże portalu trafiłem sobie na informacje o szczepieniu przeciwko Polio http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=46&sz=142&to=szczepionka a tamże na taki fragment:

"(...)Szczepionka OPV jest bezpieczna. Niezwykle rzadko (1 na 2-4 mln dawek) wirusy w niej zawarte, namnażają się i wywołują porażenia u szczepionej osoby lub kogoś z jej bliskiego kontaktu o osłabionej odporności lub uprzednio nieszczepionej.
W Polsce w latach 2000-2013 wystąpiło 12 takich zachorowań. U wszystkich tych dzieci niedowłady mięśni ustąpiły po kilku tygodniach(...)".
Z informacji na stronie http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=46&to=kalendarz wnoszę, że mowa o szczepionce przypominającej przeciwko Polio podawanej w 6 roku życia.

Ja się tam nie znam  - jak mówiłem - na wakcytologii i bezpieczeństwie szczepionek. Ale jeśli mówimy o 12 dzieciach i jednym zachorowaniu na 2-4 miliony dawek (przy czym nie wiem - czy jedno dziecko to to samo co jedna dawka, czy może nie), to wychodziłoby z tego, że powinniśmy mówić o 24-48 milionach dzieci (dawek?). Tymczasem oczywiście tyle dzieci w Polsce w tych latach nie było. Dzieci, które w tamtym czasie ukończyły szósty rok życia było niespełna pięć i pół miliona http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski#Po_II_wojnie_.C5.9Bwiatowej Przy pięciu i pół miliona należałoby się spodziewać odpowiednio od jednej do trzech osób chorych. Dwanaście na pięć i pół miliona to jest jeden na 456 tysięcy. No chyba, że jedna osoba otrzymuje 4-8 dawek, ale niczego takiego nie udało mi się wygooglać.

Oczywiście, jak zawsze, gdy mowa o skrajnie małym odsetku w dużej populacji, ze statystyką jest problem: jeden przypadek nietypowy i już błąd idzie w dziesiątki procent. No ale właśnie w dziesiątki, a tu idzie w setki i to całkiem spore setki.

No i taki jest pożytek z czytania. Napisałem do Autora tekstu, może On mi objaśni, o co chodzi :( Oczywiście jeśli objaśni to się podzielę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz