środa, 16 grudnia 2015

Pożegnanie z PTI

W dniu dzisiejszym złożyłem w Biurze Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Informatycznego rezygnację z członkostwa w Polskim Towarzystwie Informatycznym. Uczyniłem tak z powodu niemożliwości pogodzenia pełnionych przeze mnie ról społecznych i zawodowych, które wymagają ode mnie bezstronności i niezależności, z pozostawaniem członkiem Towarzystwa, które rozpoczęło kilka dni temu rozwijanie działalności w ramach aliansów biznesowych z uczestnikami gry rynkowej. 
W PTI miałem okazję poznać wiele bardzo ważnych dla mnie Osób, znajomość z którymi pozostanie dla mnie zaszczytem i przyjemnością oraz zdobyć szereg cennych doświadczeń zawodowych i naukowych. Mam szczerą nadzieję na kontynuowanie tych znajomości i kontaktów w przyszłości, z powodów ode mnie niezależnych, już poza Polskim Towarzystwem Informatycznym.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Kto czyta ma problem, czyli o szczepionkach

Czytam sobie argumenty zwolenników i przeciwników szczepionek. Tak sobie czytam, bo się nie znam na rzeczy, a kto czyta nie błądzi. Trafiłem na stronę portalu o szczepieniach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (który to portal powstał we współpracy z Polskim Towarzystwem Wakcynologii). Na tymże portalu trafiłem sobie na informacje o szczepieniu przeciwko Polio http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=46&sz=142&to=szczepionka a tamże na taki fragment:

"(...)Szczepionka OPV jest bezpieczna. Niezwykle rzadko (1 na 2-4 mln dawek) wirusy w niej zawarte, namnażają się i wywołują porażenia u szczepionej osoby lub kogoś z jej bliskiego kontaktu o osłabionej odporności lub uprzednio nieszczepionej.
W Polsce w latach 2000-2013 wystąpiło 12 takich zachorowań. U wszystkich tych dzieci niedowłady mięśni ustąpiły po kilku tygodniach(...)".
Z informacji na stronie http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=46&to=kalendarz wnoszę, że mowa o szczepionce przypominającej przeciwko Polio podawanej w 6 roku życia.

Ja się tam nie znam  - jak mówiłem - na wakcytologii i bezpieczeństwie szczepionek. Ale jeśli mówimy o 12 dzieciach i jednym zachorowaniu na 2-4 miliony dawek (przy czym nie wiem - czy jedno dziecko to to samo co jedna dawka, czy może nie), to wychodziłoby z tego, że powinniśmy mówić o 24-48 milionach dzieci (dawek?). Tymczasem oczywiście tyle dzieci w Polsce w tych latach nie było. Dzieci, które w tamtym czasie ukończyły szósty rok życia było niespełna pięć i pół miliona http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski#Po_II_wojnie_.C5.9Bwiatowej Przy pięciu i pół miliona należałoby się spodziewać odpowiednio od jednej do trzech osób chorych. Dwanaście na pięć i pół miliona to jest jeden na 456 tysięcy. No chyba, że jedna osoba otrzymuje 4-8 dawek, ale niczego takiego nie udało mi się wygooglać.

Oczywiście, jak zawsze, gdy mowa o skrajnie małym odsetku w dużej populacji, ze statystyką jest problem: jeden przypadek nietypowy i już błąd idzie w dziesiątki procent. No ale właśnie w dziesiątki, a tu idzie w setki i to całkiem spore setki.

No i taki jest pożytek z czytania. Napisałem do Autora tekstu, może On mi objaśni, o co chodzi :( Oczywiście jeśli objaśni to się podzielę.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

I jeszcze o uwierzytelnieniu...

Pisałem swojego czasu o o wątpliwościach dotyczących słów "poświadczenie" (które można by zastąpić słowem "kredencjał") i "uwierzytelnienie" (co do którego nie miałem pomysłu). Otóż grzebiąc się po słownikach (przy okazji dyskusji z uczonym teologiem...) natrafiłem na słowo rekognicja. Słownik Języka Polskiego PWN podaje dwa znaczenia:
  1. daw. «uznanie tożsamości jakiejś osoby»
  2. daw. «stwierdzenie prawdziwości dokumentu»
Współcześnie słowo to dotyczy przede wszystkim procedury stosowanej przy ekshumacji zwłok świętego bądź kandydata na ołtarze (zob. np. http://www.nasza-arka.pl/2010/rozdzial.php?numer=10&rozdzial=5, http://www.patrimonium.chrystusowcy.pl/kandydaci-na-oltarze/sluga-bozy-ks-ignacy-posadzy/proces-beatyfikacyjny/rekognicja/#.VSHBLBdHU-8), ale oczywiście można dokonać rekognicji również osoby żyjącej (takie znaczenie pojawiło się np w kryminalistyce, gdzie określa się tak - choć rzadko - okazanie w celu rozpoznania). 
Osobę można więc... no właśnie... odpowiedni czasownik to rekognoskować (sam czasownik ma zresztą drugie znaczenie "badać, rozpoznawać" (zob. np. http://www.gutenberg.czyz.org/word,65489, http://sjp.pl/rekognoskowa%E6, http://sjp.pwn.pl/doroszewski/rekognoskowa%C4%87). No i tak sobie myślę, jakby to pięknie brzmiało zamiast 
  • "Do weryfikacji tożsamości użytkownika proces uwierzytelniania wykorzystuje poświadczenia"
napisać:
  • "Rekognicya użytkownika dokonywa się przez okazanie kredencjału" :)

Prosto, zwięźle i po polsku. Byle tylko rekognicji nie pomylić z rekonoscencją. A swoją drogą, to trzeba tematykę dawnych słów, które by się na powrót przydały w języku fachowym gruntowanie przepracować...

poniedziałek, 16 marca 2015

niedziela, 8 marca 2015

Ze staroci

Mój stary tekst o pisaniu prac dyplomowych. Przenoszę go tutaj w ramach robienia porządków na stronie www.

Pojęcia podstawowe
Praca magisterska (licencjacka, inżynierska) jest pracą dyplomową pisaną pod opieką naukowca (osoby posiadającej przynajmniej stopień naukowy doktora). Osoba, która opiekuje się pracą nazwa się jej opiekunem (czasami regulamin studiów rozróżnia zasadniczego kierownika pracy i dodatkowego opiekuna). Uwaga: w przypadku rozprawy doktorskiej mamy do czynienia z promotorem pracy i tej nazwy używa się często, acz niepoprawnie w odniesieniu do opiekuna pracy dyplomowej. Napisana praca dyplomowa musi zostać przez opiekuna przyjęta, co potwierdza on wpisem w indeksie, a zazwyczaj również adnotacją na egzemplarzu przekazywanym do akt ("Przyjmuję pracę jako magisterską"). Po przyjęciu pracy wyznaczany jest jej recenzent, czyli naukowiec (osoba posiadająca przynajmniej stopień naukowy doktora), która wydaje pisemną opinię na temat pracy (czyli jej recenzję). Warunkiem dopuszczenia dyplomanta do egzaminu dyplomowego jest zatem przyjęcie pracy przez opiekuna oraz otrzymanie pozytywnej recenzji, no i oczywiście zdanie wszystkich egzaminów i uzyskanie wszystkich zaliczeń przewidzianych programem studiów (dawniej nazywało się to uzyskaniem absolutorium, dziś ta nazwa nie jest już stosowana). W przypadku prac interdyscyplinarnych można powołać kilku recenzentów. Dodatkowych recenzentów powołuje się również, jeśli pomiędzy opiekunem i recenzentem występuje znaczna różnica zdań co do oceny pracy. Ostatnim etapem, po którym student staje się magistrem (inżynierem) jest wspomniany egzamin dyplomowy (nie należy go mylić z obroną pracy doktorskiej, choć podobnie jak w przypadku opiekuna i recenzenta, nazwy zapożyczonej z przewodu doktorskiego używa się często i niepoprawnie w odniesieniu do egzaminu dyplomowego). Po zdaniu tegoż egzaminu (oraz w przypadku niektórych szkół po uchwale rady wydziału zatwierdzającej decyzję komisji egzaminacyjnej) dyplomant staje się magistrem (lub licencjatem lub inżynierem), to jest uzyskuje odpowiedni tytuł zawodowy.

O stronie formalnej
Oczywiście są różne metody i sposoby pisania pracy, prace mogą również przyjmować różne formy, w zależności od specyfiki tematyki, którą dyplomant się zajmuje, upodobań opiekuna, zwyczajów panujących w uczelni itd. Z oczywistych względów opisane poniżej standardy będą właściwe w przypadku prac, którymi ja się opiekuję, natomiast w innych przypadkach nie mogę za to ręczyć. Wszystkim dyplomantom (moim i nie tylko) gorąco polecam również lekturę przynajmniej jednej z kilkunastu książek poświęconych pisaniu pracy.Zachęcam do zapoznania się z książką Janusza Bielca "Podręcznik Pisania Prac" (jest dostępna w księgarniach internetowych), w której można w niej znaleźć szereg pożytecznych informacji o tym, jak praca powinna wyglądać od strony formalnej (skład, sposoby cytowania itd.).

Jak wybrać temat?
Przede wszystkim najlepiej sam zaproponuj temat opiekunowi (w przeciwnym razie możesz dostać temat, który interesuje opiekuna a nie Ciebie albo co gorsza taki, o którym nie masz pojęcia i będziesz pisać pracę latami). Oczywiście ostateczne sformułowanie tematu i jego zatwierdzenie będzie zależało od opiekuna (a dokładniej od Rady Wydziału, bowiem tematy zatwierdza zazwyczaj Rada) ale jeśli zgłosisz się odpowiednio wcześniej (a nie na ostatnią chwilę) jest duża szansa, że zajmiesz się interesującą Cię problematyką. Temat powinien dotyczyć Twoich zainteresowań, pracy zawodowej bądź czegoś z czym już miałeś styczność i co Ci się podobało. Pamiętaj: łatwiej pracuje się nad interesującym tematem, a najlepiej jeśli przy okazji zarabiasz na tym pieniądze. Jeśli realizujesz w pracy interesujący projekt, coś programujesz, konstruujesz jakieś urządzenie, projektujesz jakąś sieć - pisz właśnie o tym (szczególnie pracę inżynierską ale magisterium, ba - nawet doktorat czy habilitacja mogą dotyczyć rozwiązania projektowego).
Nie odkładaj pisania pracy na ostatnią chwilę. Większość studentów (na niektórych kierunkach przytłaczająca większość) nie kończy studiów w terminie. Niektórzy nie kończą ich w ogóle i zostają bez tytułu zawodowego. Przedłużający studia muszą liczyć się z koniecznością ponoszenia dodatkowych opłat za przedłużanie lub wznawianie toku studiów. Jeśli możesz - uniknij takich rzeczy.
I jeszcze jedno: unikaj negatywnej autoprezentacji. Nawet najlepszy opiekun-informatyk na tekst (autentyczne): "nie jestem dobry w programowaniu, nie znam się na sieciach, nie mam pojęcia o sprzęcie, jaki temat mi Pan zaproponuje, bo chcę zostać inżynierem informatykiem" nie będzie w stanie odpowiedzieć niczego mądrego, a dobrze jeśli zdobędzie się na uprzejmość.

O konstrukcji pracy
Tradycji prac dyplomowych można doszukiwać się w zamierzchłych czasach, kiedy to uczeń aby dostąpić pasowania na czeladnika musiał wykazać się odpowiednim kunsztem wobec komisji złożonej z mistrzów, przedstawiając im do oceny wykonane przez siebie przedmioty. Praca dyplomowa ma również niejako charakter okazowy. Dyplomant ma zademonstrować umiejętność rozwiązywania problemów, z którymi może się w przyszłości zetknąć w pracy zawodowej. Warto podkreślić, że bezpośrednimi adresatami pracy są zatem członkowie komisji egzaminacyjnej (naukowcy), przed którymi dyplomant ma wykazać swoje umiejętności (wiedzę, umiejętność rozwiązywania problemów). Często popełnianym przez studentów błędem jest pisanie pracy w stylu podręcznikowym (pouczanie czytelnika, przytaczanie oczywistych definicji czy powszechnie znanych faktów). Błąd polega na tym, że podręcznik ma na celu powiększenie wiedzy czytelnika (który z założenia wie mniej niż jej autor), podczas gdy praca dyplomowa ma zademonstrować wiedzę jej autora (który z założenia wie mniej niż czytelnik - członek komisji egzaminacyjnej). Dlatego też podczas pisania pracy należy się wystrzegać protekcjonalnego traktowania odbiorcy. Nie należy używać sformułowań w rodzaju "powszechnie wiadomo" (jeśli wiadomo i to powszechnie, to szkoda papieru), "oczywiście" (jeśli coś jest oczywiste to członkowie komisji to zauważą), "należy zapamiętać" (czyżby członkowie komisji mieli bez tego problemy z pamięcią) itd. Zdecydowanie też nie należy stosować żadnych pogrubień, ramek czy podkreśleń tekstu dla zaznaczenia jego ważności. Takie zabiegi byłyby usprawiedliwione wyłącznie w przypadku, gdyby praca miała na prawdę bardzo odkrywczy i nowatorski charakter, lub gdyby miała zostać ogłoszona drukiem jako podręcznik. W przeważającej większości przypadków pouczanie egzaminatorów nie jest jednak - delikatnie rzecz biorąc - najlepszym pomysłem.
Objętości prac dyplomowych nie są regulowane żadnymi szczegółowymi przepisami, jakkolwiek można spostrzec tendencję do ich zwiększania się (przynajmniej tam, gdzie ja miałem okazję takową zaobserwować). Prace magisterskie pisane w latach sześćdziesiątych XX wieku miewały objętość niespełna czterdziestu stron, natomiast współcześnie (początek XXI wieku) widziałem prace dochodzące do dwustu stron. Oczywiście pracy nie pisze się "na grubość", ale niektórzy recenzenci uważają, że jeśli praca jest zbyt cienka to źle świadczy o wkładzie pracy dyplomanta (no chyba, że rzeczywiście treść jest rewelacyjna sama w sobie). Dlatego rozpoczynając pisanie pracy należy się raczej liczyć z tym, że będzie ona sobie liczyła jakieś 70-120 stron. O szczegóły proszę pytać opiekuna pracy, bo on najlepiej zna panujące na uczelni zwyczaje.
W pracy niejednokrotnie trzeba zamieścić rysunki bądź schematy. Warto pamiętać że mają one za zadanie ilustrować coś co zostało opisane w tekście. Z tego też powodu rysunek nie może pojawiać się nagle w środku tekstu, ale musi zostać poprzedzony odwołaniem ("Na rysunku 15 przedstawiono typowy przykład dzidy bojowej"). Również wszystkie użyte na rysunku symbole muszą być dokładnie objaśnione ("czarnymi strzałkami z pojedynczym grotem oznaczono kierunek przepływu danych, zaś czerwonymi kropkami - miejsca ich składowania"). Źle opisany rysunek zamiast rozjaśniać - zaciemnia omawiany problem.
Praca inżynierska w zasadzie jest czymś "mniejszym" niż praca magisterska. Studia magisterskie trwają dłużej (jeśli mowa o studiach jednolitych) albo występują po studiach inżynierskich (jeśli mowa o studiach uzupełniających). Niemniej reguły pisania prac są podobne, z tym że w pracy inżynierskiej można zająć się nieco lżejszymi problemami (bardzo chętnie widziane są tematy projektowe, na przykład opracowany i zrealizowany przez dyplomanta projekt sieci komputerowej) a jej objętość może być mniejsza niż w przypadku pracy magisterskiej
Czasami do pracy musimy dołączyć załącznik, który powinien mieć strukturę wewnętrzną (podobnie jak mają ją rozdziały). Podówczas, żeby numeracja rozdziałów nie myliła się z numeracją załączników, możemy zrobić w ten sposób, że rozdziały oznaczamy liczbami pisanymi cyframi rzymskimi, zaś załączniki - literami lub liczbami pisanymi cyframi arabskimi. W ten sposób mamy np. załącznik A dzielący się na podrozdziały A.1, A.2 itd., ale można też numerować załączniki.
Jak napisać wstęp i zakończenie?
Wstęp jest najbardziej formalną i "ustrukturalizowaną" częścią pracy. Z formalnego punktu widzenia wygląda jak rozdział (zerowy) choć oczywiście się go nie numeruje. Powinien mieć mniej-więcej 2-5 stron i zawierać wymienione poniżej "podrozdziały" (mogą być krótkie - kilka linijek). Podrozdziały obowiązkowe zostały zaznaczone drukiem prostym, zaś nieobowiązkowe zostały ujęte w nawiasy kwadratowe [ ]
- Cel pracy
- [Zakres pracy]
- [Problem badawczy]
- [Tezy pracy]
- Układ pracy
[Metody badawcze]

Cel pracy
Celem pracy powinno być coś naukowego (analiza, synteza, krytyczny przegląd metod, badanie, opracowanie projektu technologicznego etc.) Nie może być nim natomiast opis ani prezentacja (czasami jest to dopuszczalne wyłacznie w wypadku prac inżynierskich czy licencjackich, ale takich "na słabą trójkę"). Celów może być kilka. Należy jasno napisać: "Celem pracy jest..." albo "Celami pracy są: ...". Na przykład: "Celem pracy jest analiza zmian liczebności populacji świnek morskich w wybranych regionach Ameryki Południowej w XI wieku i analiza związku jaki zachodzi pomiędzy tymi zmianami a aktywnością Słońca".

Układ pracy
Układ pracy to opis, co jest w którym rozdziale i w załącznikach do pracy. Na przykład "Praca składa się z 3 rozdziałów. W rozdziale pierwszym zaprezentowano metody szacowania liczebności populacji zwierząt futerkowych we wczesnym średniowieczu oraz przedstawiono dane statystyczne dotyczące liczebności świnek morskich na terenach dzisiejszego Meksyku i Brazylii w XI wieku. Rozdział drugi zawiera rozważania teoretyczne na temat cykli aktywności słonecznej przygotowane na podstawie badań literaturowych oraz wyniki symulacji komputerowych tejże aktywności dla interesującego z punktu widzenia pracy obszaru i okresu, trzeci rozdział poświęcony jest statystycznej analizie korelacji i koincydencji badanych zjawisk. Do pracy dołączono dwa załączniki. W pierwszym zebrano szczegółowe parametry modeli M1 i M2 (opisanych w rozdziale 2), drugi zawiera mapy przestrzennego rozmieszczenia populacji gryzoni w kolejnych latach badanego okresu "

Zakres pracy
Wyodrębniamy taki podpunkt, jeżeli to, co udało się nam zrobić w ramach pracy jest tylko częścią tego, co sugeruje tytuł. Na przykład jeśli nasza praca zatytułowana jest "Analiza wpływu zjawisk astronomicznych na zmiany liczebności populacji świnek morskich", to musimy ostrzec Czytelnika, że zawężamy nasze badania do wybranych przypadków. Na przykład: "Z powodu znaczącego ograniczenia środków finansowych przeznaczonych na badania, jak również z powodu niedostępności niektórych danych historycznych przeprowadzono analizę wyłącznie dla populacji świnek morskich na terenach odpowiadającym dzisiejszemu Meksykowi i niektórym prowincjom Brazylii, w latach 1024-1096". Punkt "Zakres pracy" można połączyć z punktem "Cel pracy" w ramach jednego punktu "Cel i zakres pracy".

Problem badawczy
Oczywiście o problemie badawczym (problematyce badawczej) możemy mówić wtedy, kiedy praca ma charakter badawczy. Problematyka to pojęcie szersze od tematyki (tematu) pracy. Dla naszego przykładu problematykę możemy powiedzieć, że praca dotyczy problematyki wpływu zjawisk fizycznych na dynamikę liczebności populacji zwierząt.

Tezy pracy
Z tezami mamy do czynienia w przypadku pracy badawczej, kiedy stawiamy jakąś tezę, żeby ja w pracy udowodnić albo obalić (lub też w przypadku nauk w których nie da się przeprowadzić ścisłego, "matematycznego" dowodu - zweryfikować albo sfalsyfikować). W przypadku prac nie mających charakteru badawczego ten punkt pomijamy. Na przykład teza pracy może mieć postać:
"Dla badanego okresu i terytorium zmiany aktywności słonecznej są silnie skorelowane ze zmianami liczebności populacji świnek morskich"

Metody lub metody badawcze
(Oczywiście "badawcze" tylko wtedy, kiedy praca ma charakter badawczy). To opis metod i narzędzi jakimi się posługiwaliśmy. Na przykład: "W pracy zastosowano następujące metody badawcze:
- symulację komputerową przy zastosowaniu pakietu Analiza Świnek w wersji 1.2,
- obserwację uczestniczącą,
- badania literaturowe,
- pogłębione wywiady swobodne i ustrukturalizowane,
- badania ankietowe,
- statystyczną analizę danych,
- metody sztucznej inteligencji (algorytmy genetyczne, sztuczne sieci neuronowe).
W ramach pracy zaprojektowano (przy użyciu narzędzi CASE) i oprogramowano w języku C++ (w dialekcie Visual C++ w wersji 5.0 z wykorzystaniem bibliotek MFC) dwa programy komputerowe."
Polecam hasło "Metoda naukowa" w Wikipedii

Zakończenie
jest też w hierarchii pracy traktowane jako rozdział, nie zawiera żadnych podrozdziałów i ma objętość ca 2-4 strony i jest "symetryczne" do wstępu. Złośliwi mówią, że powinno być tak, żeby recenzent mógł przeczytać tylko wstęp i zakończenie (we wstępie pisze się co stawiamy sobie za cel i jak go chcemy realizować, a w zakończeniu co się udało zrobić i co można w związku z tym zrobić w przyszłości)
W zakończeniu powtarza się zazwyczaj cel pracy "Celem pracy było przeprowadzenie analiz zmian liczebności populacji świnek morskich w wybranych regionach Ameryki Południowej w XI wieku i analiza związku jaki zachodzi pomiędzy tymi zmianami a aktywnością Słońca" następnie opisuje się krótko przeprowadzone badania: "W ramach pracy przygotowano dwa modele: jeden korzystający z klasycznych metod statystycznych i drugi - oparty o sztuczne sieci neuronowe, obrazujące badane zjawiska oraz przeprowadzono statystyczną analizę otrzymanych za ich pomocą wyników". Na końcu umieszcza się konkluzję "Na podstawie przeprowadzonych badań tezę pracy można uznać za pozytywnie zweryfikowaną" oraz - co bardzo ważne - zaznacza kierunki dalszych badań : "Planowane kierunki dalszych badań obejmują uzupełnienie modelu M2 o czynnik Teta oraz rozszerzenie zakresu terytorialnego kolejnych symulacji dla obszarów Afryki północnej". Oczywiście należy to wszystko rozwinąć, żeby zakończenie miało odpowiedni rozmiar i było przejrzyste.

Jak napisać "część badawczą" ?
W zasadzie praca magisterska (a tym mniej inżynierska i licencjacka) nie musi mieć - i w większości przypadków nie ma - tzw. "części badawczej", niemniej czasami zdarza się, że w jej trzeba przeprowadzić jakiś eksperymenty, testy, ankiety itd. Takie elementy przekraczają wymagania stawiane pracom magisterskim (magister to tytuł zawodowy, a nie stopień naukowy, a badania powinni prowadzić w zasadzie naukowcy) i w związku z tym mowa będzie wyłącznie o pracach, których Autorzy zdecydowanie mają ochotę (i możliwości) dostać ocenę bardzo dobrą. Jeśli chcemy otrzymać za pracę czwórkę czy trzy i pół, to raczej nie myślmy o prowadzeniu badań, szkoda czasu (a tego badania pochłaniają sporo) i energii.
Jeśli decydujemy się na część badawczą, to oczywiście we wstępie do pracy musimy opisać cel badania (będzie on przecież jednym z, a może i jedynym celem pracy, więc wymieniamy go w części poświęconej celowi pracy), wymienić stosowane przez nas metody badawcze (te oczywiście zależą od dyscypliny, którą uprawiamy, może to być np. wywiad pogłębiony, jeśli zajmujemy się socjologią, symulacje komputerowe w przypadku modelowania zjawisk fizycznych czy kwerenda w archiwach, jeśli mamy zamiar zostać historykiem).
Zazwyczaj badania prowadzone w pracy magisterskiej mają dość ograniczony zakres, więc nie musimy sformułować problemu badawczego ani tez pracy. Jeśli jednak praca jako całość ma charakter zdecydowanie badawczy (co wcale nie jest takie dobre - lepiej napisać szybko "zwyczajną" pracę magisterską, a poważnymi badaniami zająć się przy okazji pisania rozprawy doktorskiej) musimy takie tezy lub problem sformułować. Zazwyczaj łatwiej jest sformułować tezy pracy (np. "Model XYZ-132 opisuje działanie detalu AXV-54 w zakresie temperatur od 67 do 800 K z dokładnością wystarczającą do celów technologicznych") niż problem badawczy (np. "Problematyka pracy dotyczy aplikacyjnych aspektów stosowalności modeli nieliniowych z członem opóźniającym trzeciego rzędu do przypadków niskotemperaturowych zachowań detali z rodziny AX"). Tezę można udowodnić bądź obalić (a w przypadku niektórych nauk: zweryfikować bądź sfalsyfikować), natomiast znacznie trudniej jest wyczerpać problematykę badawczą zadeklarowaną we wstępie (nawet jeśli zadeklarowaliśmy, że zakres pracy jest w jakiś sposób ograniczony). Ale na szczęście, jak napisano powyżej, zazwyczaj badania prowadzone w pracy magisterskiej mają dość ograniczony zakres, więc najczęściej ta kwestia nas ominie. Musimy natomiast (cały czas mowa o wstępie do pracy) zaznaczyć gdzie, jak i po co prowadziliśmy badanie. Zazwyczaj czynimy to w dwóch miejscach: w części wstępu poświęconej celom pracy ("Celem pracy jest opracowanie modelu zachowania niektórych detali z rodziny AX w wybranych warunkach oraz analiza jego poprawności za pomocą testów symulacyjnych") oraz w części poświęconej układowi pracy (np. "W rozdziale piątym przedstawiono wyniki badań symulacyjnych testujących zachowanie opracowanego modelu za pomocą metody Monte Carlo").
Oczywiście ujęcie naszej problematyki badawczej (czy też celu badania) we wstępie pracy nie jest jedynym zagadnieniem (choć dość istotnym, bowiem recenzent naszej pracy na pewno na wstęp zwróci szczególną uwagę). Znacznie ważniejsza jest sama "część badawcza" (czyli tak na prawdę opis badań, które przy okazji prowadzenia pracy wykonaliśmy). Może mieć ona różne postaci i oczywiście zależy od specyfiki badania. Najprostszy, klasyczny układ jest następujący:
- Metoda badania (czyli co, jakimi narzędziami, pod jakim względem, jak i po co badaliśmy)
- Wyniki badania (czyli "co z tego wyszło", jakie wyniki otrzymaliśmy)
- Omówienie wyników (czyli "co to znaczy", w szczególności czy badanie potwierdza to czy obala tezę naszej pracy)
- Wnioski i kierunki dalszych badań (czyli co z tego wynika i co należałoby zrobić w przyszłości)
Oczywiście to tak ładnie wygląda w napisanej już pracy, natomiast w czasie jej pisania niektóre eksperymenty musimy powtarzać, czasami okazuje się, że nasze badania nie koniecznie wystarczą do udowodnienia tezy td. Na przykład bardzo często na początku prowadzi się tzw. badanie pilotażowe (takie "małe badanie" obejmujące albo część zagadnienia albo badanie tylko pewnych elementów po to, żeby lepiej zaplanować badanie docelowe) itd. Ale to już są zagadnienia szczegółowe zdecydowanie za bardzo obszerne, żeby je omawiać w tym miejscu.
Podsumowując: jeśli mamy "część badawczą" to wspominamy o niej we wstępie do pracy (przy okazji celu pracy i jej układu a w bardziej ambitnym przypadku - zakresu, metod tez i problematyki), natomiast samą część budujemy według schematu: metoda-wyniki-omówienie wyników-wnioski i kierunki dalszych badań.

Czy i jak cytować?
Jeśli idzie o cytowanie to jest ono - generalnie rzecz biorąc - źle widziane w pracach dyplomowych. Są dwa wyjątki: jeśli piszemy pracę na temat jakiegoś dzieła i cytujemy jego fragmenty oraz jeśli cytujemy tak niezwykłą myśl jakiegoś autora, że - aby nie narazić się na zarzut niezrozumienia i błędnej interpretacji - wolimy ją przytoczyć dosłownie. Ale generalna zasada jest: uczenie się na pamięć cytatów było dobre na maturze, w pracy dyplomowej musimy wykazać się umiejętnością syntetycznego przedstawienia treści. A zatem: nie cytować ale powoływać się na literaturę.
Istnieje szereg zasad dotyczących powoływania się na literaturę w pracach naukowych. Poniżej zamieszczam wyłącznie najważniejsze i podstawowe informacje dotyczące prac magisterskich, licencjackich i inżynierskich. Uwaga: w zależności od szkoły/uczelni przyjęte zasady mogą się nieco różnić, zawsze należy o szczegóły zapytać opiekuna, ale generalnie najważniejsze jest, żeby zawsze podawać wykorzystane źródła i zawsze opisywać je w sposób jednoznaczny (żeby Czytelnik mógł do nich dotrzeć). Podane poniżej wskazówki są jednym z możliwych sposobów realizacji tego celu.
Każde zapożyczenie z literatury (przepisanie rysunku, wzoru, linijki tekstu itd.) musi być opatrzone odsyłaczem do bibliografii podającym źródło, z którego dana informacja jest zaczerpnięta. W przeciwnym razie mamy do czynienia z przestępstwem plagiatu, to jest przypisania sobie autorstwa cudzego dzieła.
Wszystkie rysunki, diagramy, schematy itd. muszą być podpisane wraz z podaniem źródła. Jeśli rysunek jest dokładnie przerysowany z jakiejś książki w opisie używamy słowa "źródło", jeśli w jakiś sposób został przez nas zmodyfikowany lub jeśli idzie o ilustrację wykonaną według opisu zawartego w innej pracy, używamy słowa "według", jeśli rysunek jest wykonany przez nas i przez nas wymyślony piszemy "źródło: opracowanie własne". Każdy rysunek, tabela, schemat itd. musi być opisany w pracy (np. "Rysunek 16 przedstawia schemat omawianego procesu").
Żadem rysunek, tabela ani wzór nie pojawia się w pracy sam ale zawsze poprzedzony jest opisem (np "ilustrację tego procesu przedstawiono na rysunku 11")
Na końcu pracy zbieramy bibliografię. Bibliografia dzieli się zazwyczaj na dwie części: jedną obejmującą materiały drukowane (książki, artykuły, skrypty) i drugą obejmującą materiały elektroniczne (adresy stron www itp.).
Oczywiście warto powoływać się na dzieła wartościowe (ogólnie rzecz ujmując, bo jest to szeroki temat: źródła pierwotne, wtórne, studia literaturowe, krytyczna analiza informacji źródłowej - bo źródła też mogą kłamać albo się mylić itd. itp.). W kazdym razie inaczej wygląda powołanie się na monografię profesora Jana Kowalskiego a inaczej na stronę domową Jasia Kowalskiego.
W bibliografii zamieszczamy pełne opisy bibliograficzne źródeł. Mają one różną postać dla różnych źródeł, co zostanie pokazane poniżej. Dla ułatwienia identyfikacji możemy ale nie musimy poprzedzić opisy bibliograficzne w spisie literatury jednoznacznym kluczem umieszczonym w nawiasach kwadratowych. Jeśli nie używamy klucza to odwołujemy się po prostu (zobacz: Kowalski, 1992, str. 132 i nast.) jeśli używamy to odwołujemy się po kluczu (zobacz: [Kowalski 1992] str. 132 i nast.). Niektórzy autorzy jako klucz stosują kilkuliterowy skrót nazwiska i rok (zobacz: [KOW1992] str. 132 i nast.), ale może to być mało eleganckie(szczególnie jeśli skrót nazwiska brzmiałby pretensjonalnie bądź humorystycznie)
Odwołania w tekście zamieszczamy w nawiasach okrągłych lub w przypisach dolnych (w zależności od przyjętej konwencji). W odwołaniu podajemy:
w przypadku książek: nazwisko autora, rok publikacji (jeśli w danym roku autor opublikował kilka książek to numerujemy je w kolejności odpowiadającej numerom w naszej bibliografii) oraz strony,
w przypadku artykułów: to samo tylko bez stron,
w przypadku odsyłaczy internetowych - numer pozycji w "internetowej" części bibliografii.
Jeśli praca nie ma autora używamy nazwy pisma (np. gazety) lub nazwy wydawcy (wydawnictwa)
W przypadku powołania się na książkę, podręcznik, artykuł piszemy "według", w przypadku kiedy sugerujemy Czytelnikowi sprawdzenie stawianej przez nas tezy z danymi literaturowymi (albo porównanie jakiejś kwestii w różnych źródłach, które traktują ją różnie) piszemy "porównaj", generalnie zawsze opis bibliograficzny jest umieszczany w jakimś zdaniu, a więc musimy użyć czasownika w funkcji orzeczenia (nie zamieszczamy w odsyłaczu wyłącznie identyfikatora źródła, bo choć czasami jest dopuszczalne recenzent może tego nie lubić)
Tabelę podpisujemy nad tabelą, a rysunek pod rysunkiem. Czasami źródło tabeli umieszczamy pod nią.
Powołując się na książkę zawsze w tekście pracy podajemy strony, na których jest fragment, do którego się odwołujemy (wyjątek stanowi przypadek, kiedy piszemy o całej książce, np.: "tej tematyce poświecono podręcznik..."), natomiast powołując się na artykuł nigdy nie podajemy stron w tekście pracy (artykuł jest zazwyczaj cienki, a strony, na których został on wydrukowany w gazecie podane są w opisie bibliograficznym)
Ostatnio dość popularnym sposobem opisu bibliograficznego jest układ:Nazwisko, inicjały imion: tytuł, [w:] tytuł periodyku lub zbioru, wydawnictwo, rok wydania
na przykład:
1. Abecadłowski A.: Wybrane zagadnienia dotyczące niektórych problemów, [w:] Ekspress Ilustrowany nr 7/2002 z 21 grudnia 2002, Agora, Warszawa 2002, str. 12-13
Przykład. Fragment tekstu.
To jest kawałek pracy. Tu odwołuję się do książki (zobacz: [Kowalski 1992], str. 15 i nast.), tutaj do artykułu (porównaj: [Abecadłowski 1/2002]), a tutaj do odsyłacza internetowego (zobacz: [I 1])
Niezłym zwyczajem jest podawanie numeru ISBN (książki) lub ISSN (czasopisma) oraz DOI (artykuły).
Przykłady

O plagiatach
W zasadzie, kiedy o plagiatach mowa, mamy do czynienia z czterema rzeczami:
"prawdziwym" plagiatem (w sensie prawnoautorskim), czyli jak to się niekiedy określa "plagiatem formy",
tzw. "plagiatem idei" (która to kwestia dotyczy raczej etyki akademickiej ewentualnie prawa patentowego),
autoplagiatem,
kompilacją oraz
(po piąte ale to już coś innego) retrakcją.

---------------------------------------------------

”Plagiat - kradzież lit., art., nauk.; przywłaszczenie cudzego pomysłu, dzieła, utworu, podanie ich (w całości lub części) za własne, opublikowanie ich pod własnym nazwiskiem; piractwo lit. Etym. - śrdw. łac. plagiatus 'skradziony' z łac. plagium 'sieć myśliwska, sidła; porwanie (człowieka)' od plaga 'sieć'."
[Władysław Kopaliński,
Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych,
pierwsze wydanie w Internecie,
http://www.slownik-online.pl/kopalinski
]

---------------------------------------------------

Z Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
Art. 78.
1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub - na żądanie twórcy - zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.
2. Jeżeli twórca nie wyraził innej woli, po jego śmierci z powództwem o ochronę autorskich praw osobistych zmarłego może wystąpić małżonek, a w jego braku kolejno: zstępni, rodzice, rodzeństwo, zstępni rodzeństwa.
3. Jeżeli twórca nie wyraził innej woli, osoby wymienione w ust. 2 są uprawnione w tej samej kolejności do wykonywania autorskich praw osobistych zmarłego twórcy.
4. Jeżeli twórca nie wyraził innej woli, z powództwem, o którym mowa w ust. 2, może również wystąpić stowarzyszenie twórców właściwe ze względu na rodzaj twórczości lub organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, która zarządzała prawami autorskimi zmarłego twórcy.
Art. 115.
1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
3. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ust. 1 lub 2 narusza cudze prawa autorskie lub prawa pokrewne określone w art. 16, art. 17, art. 18, art. 19 ust. 1 lub 2, art. 20 ust. 1-4, art. 40 ust. 1 lub 2, art. 86, art. 94 ust. 4 i art. 97, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

---------------------------------------------------

Stwierdzenie plagiatu w pracy dyplomowej skutkuje - poza postępowaniem karnym - najczęściej odebraniem dyplomu (a w przypadku przewodów doktorskich i habilitacyjnych oraz postępowań o nadanie tytułu profesora - wznowieniem przewodu lub postępowania w celu ponownego rozpatrzenia zasadności nadania stopnia lub tytułu - w praktyce może się to również skończyć odebraniem stopnia czy tytułu)
Z plagiatem w pracy naukowej (dyplomowej) mamy do czynienia - mówiąc w uproszczeniu - jeśli część lub całość pracy jest skopiowana z jakiegoś źródła bez jego podania (zatem autor pracy naukowej lub dyplomowej sugeruje, że jest to jego własna twórczość). Szczególnym przypadkiem plagiatu jest autoplagiat, czyli sytuacja, w której autor w kolejnym dziele cytuje bez podania źródeł dzieło poprzednie (na przykład w dwóch różnych książkach zamieszcza ten sam rozdział. Autoplagiat nie jest przestępstwem w świetle powołanej ustawy (o ile oczywiście autor nie sprzedał autorskich praw majątkowych na przykład wydawcy), ale jest działaniem nieetycznym (mowa o etyce naukowej). Niezależnie od wszystkiego w przypadku pracy dyplomowej może być potraktowany jako oszustwo (gdy ktoś chce np uzyskać tytuł magistra przedstawiając jako magisterską swoją prace licencjacką). Takie oszustwo może być ścigane prawem.
Jeśli mowa o pracach naukowych to rozróżniamy dwa rodzaje plagiatów: plagiat formy (kiedy "ściągnięto" układ pracy, bądź istotne fragmenty jej tekstu), co jest przedmiotem zainteresowania ustawy, o której mowa powyżej i tzw "plagiat idei" (kiedy ukradziony został pomysł np. problem badawczy wraz z rozwiązaniem). Warto zwrócić uwagę, że wyłącznie plagiatowanie formy utworu naraża plagiatora na konflikt z prawem autorskim, bo prawo autorskie nie chroni idei. Natomiast tzw. "plagiat idei" może być ścigany jako oszustwo (przypisanie sobie wymyślenia czegoś, co było pomysłem kogoś innego).
Plagiat pozostaje plagiatem nawet po przysłowiowej zmiana "bo" na "ponieważ", czyli drobnych formalnych zmianach w tekście pracy.
Nie jest natomiast plagiatem podanie w ramach pracy, bez podania źródeł, wiedzy powszechnie znanej (pisząc "W 1410 roku miała miejsce bitwa pod Grunwaldem" nie musimy podawać, że wiemy to z podręcznika i z jakiego).
Nie jest plagiatem - nawet obszerne - cytowanie prac innych autorów, o ile została zachowana zasada podawania źródeł (inna rzecz, że wartość pracy składającej się z samych cytatów jest pewnie nie za wielka), a początek i koniec cytatu zostały wyraźnie wyodrębnione.
Nie jest autoplagiatem publikacja naukowa zawierająca syntezę wyników opublikowanych wcześniej (pod warunkiem oczywiście umieszczenia tychże publikacji w bibliografii), przeglądowa, rozszerzająca i uzupełniająca wyniki podane gdzie indziej, ani też popularnonaukowa podająca w "lżejszej" formie treści opublikowane w pracach naukowych (również i tu należy podać odpowiednią literaturę to jest pierwotne źródło, w którym zamieściliśmy wyniki badań, które teraz popularyzujemy).
Nie może też być mowy o autoplagiacie w sytuacji, w której autor jakiegoś podręcznika wydaje kolejną jego wersję (nawet pod innym tytułem) zawierającą podobieństwa formalne czy merytoryczne. W końcu wszystkie podręczniki do nauki jakiegoś przedmiotu w jakiś sposób są do siebie podobne w tym sensie, że omawiają ten sam zakres materiału i często w podobnej kolejności. Trudno również wymagać od autora, żeby rezygnował z opracowanych wcześniej przykładów czy zadań. Natomiast powinien o tym wspomnieć, jeśli nie za każdym razem, kiedy opiera się na poprzedniej wersji, to przynajmniej we wstępie, na przykład, że "przy opracowaniu tego podręcznika wykorzystano napisane wcześniej skrypty" (tu oczywiście należy podać szczegółowe opisy bibliograficzne).
Nie jest plagiatem zapożyczenie koncepcji układu czy formy pracy pod warunkiem podania źródła tego zapożyczenia (inspiracji) np. "pomysł zastosowania w podręczniku symboli graficznych użytych do wyodrębnienia ćwiczeń, zadań, twierdzeń i przykładów został zaczerpnięty z ...".
Przy plagiacie nie ma "kryterium ilościowego". Nawet zacytowanie jednego zdania bez podania źródła może być plagiatem (wyjąwszy oczywiście niezamierzone podobieństwa czy ogólnie używane formuły np. "Wobec powyższego twierdzenie zostało udowodnione")
Jak z tego widać, najlepiej przed plagiatem ustrzec się podając za każdym razem źródła, z których się korzystało przy pisaniu pracy. Przestępstwo plagiatu polega na przywłaszczeniu sobie autorstwa cudzego dzieła, a jeśli podajemy źródła (czyli przyznajemy, że ten fragment nie jest naszego autorstwa) to o przywłaszczeniu nie może być mowy.
W przypadku wykrycia plagiatu należy powiadomić prokuraturę oraz władze jednostki naukowej, w której plagiator jest zatrudniony (o ile jest naukowcem). W przypadku jeśli to my - pełniąc funkcję np redaktora jakiegoś zbioru tekstów - nie zauważyliśmy przysłanego nam plagiatu i dopuściliśmy jego publikację powinniśmy go poddać retrakcji czyli: usunąć ze źródeł w postaci elektronicznej, wykreślić ze wszelkich spisów publikacji a do książki, w miarę możliwości (tj. np. do wszystkich egzemplarzy wysłanych do bibliotek) dołączyć erratę/wyjaśnienie (lub opublikować wyjaśnienie w następnym numerze czasopisma) informację, że tekst taki-to-a-taki, który został wydrukowany na stronach xxx-yyy pod nazwiskiem takiego-to-a-takiego jest plagiatem tekstu takiego-i-owego, w związku z czym przepraszamy Czytelników za wprowadzenie w błąd i prosimy o uznanie publikacji plagiatu za niebyłą. Oczywiście żeby to uczynić musimy być pewni (a najlepiej mieć w ręku wyrok sądowy albo pisemne przyznanie się plagiatora do winy), że tekst o którym mowa rzeczywiście był plagiatem. W przeciwnym razie możemy kogoś zniesławić (co może mieć i zazwyczaj ma przykre konsekwencje).

--------------------------------

Wreszcie kompilacja


"Kompilacja - nauk., lit. dzieło oparte na materiałach zebranych z innych dzieł; zlepek, zestawienie części cudzych prac. kompilator. Etym. - łac. compilatio 'grabież' i compilator 'grabieżca' od compilare 'zbierać; rabować'."
[Władysław Kopaliński,
Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych,
pierwsze wydanie w Internecie,
http://www.slownik-online.pl/kopalinski ].

Kompilacja może być dziełem (w sensie prawnoautorskim) a może nim nie być - są na ten temat ciekawe rozważania Sądu Najwyższego. Dla piszącego pracę dyplomową interesujące jest że zarzut "kompilacyjnego charakteru" w recenzji oznacza mniej-więcej tyle, że autor przepisał i posklejał swoją pracę z kilku książek (i zapewne, w zasadzie, w związku z powyższym nie należy mu się dyplom, albo należy słaba "trójka z litości"). Charakter kompilacyjny mogą mieć ewentualnie jakieś króciutkie podrozdziały dotyczące np historii internetu. Wiadomo, że autor nie zna jej z własnego doświadczenia więc oparł się wyłącznie na literaturze, ale i tak dobrze byłoby żeby nie był to zlepek cytatów tylko zwięzły przegląd.

piątek, 30 stycznia 2015

Trochę statystyki i marketingu

...No a tymczasem liczba pobrań (przynajmniej tych, które monitoruję, bo nie monitoruję wszystkiego), przekroczyła dwa tysiące. Co interesujące Google Play jako repozytorium wygląda bardzo sympatycznie, podobnie ResarchGate, w czasie kiedy Academia.edu - no po prostu sobie jest i wiele więcej nie można o niej powiedzieć. Zdecydowanie utrzymuje się przewaga wydania pierwszego i to nie tylko bezwzględnie (co by było jeszcze do wytłumaczenia, w końcu zaczęło funkcjonować wcześniej) ale również pod względem dynamiki: ciągle jeszcze chętniej pobierane jest wydanie pierwsze.

Ten duży pik na początku to oczywiście Niebezpiecznik. Skąd przychodzi ruch obecnie - trudno powiedzieć, bo takie dane podaje tylko... Academia.edu.
Wnioski:
1. Jeśli się reklamować to na Niebezpieczniku :)
2. Czytajcie wydanie II (poprawione i uzupełnione) - tam na prawdę jest trochę więcej treści a mniej błędów ;)