czwartek, 10 kwietnia 2014

Projekt projektu projektem (a w zasadzie założeniami)

Jak już pisałem toczą się prace nad projektem projektu ustawy o biegłych sądowych. Parę dni temu rząd przyjął założenia do projektu ustawy o biegłych sądowych, przedłożone przez ministra sprawiedliwości (zaiste przebieg procesu legislacyjnego to nie jest taka prosta sprawa). Co ciekawego można wyczytać na stronie premiera? Ano, mniej-więcej to samo, co było do tej pory, czyli:
  • ustanawianie biegłych przez prezesów SO na pięcioletnią kadencję (bez zmian w stosunku do obecnego stanu prawnego),
  • prowadzenie elektronicznej listy biegłych (jakby do tej pory w sądach siedzieli benedyktyńscy kopiści, ale może się mylę - w końcu tylko mniej-więcej połowa Sądów Okręgowych wywiesza listy biegłych w Internecie i to w najróżniejszych formatach: a to ze specjalnościami i stopniami naukowymi, a to bez za to wrzuconych do kupy i posortowanych według nieznanego klucza),
  • obowiązek złożenia przyrzeczenia przez biegłego (jak do tej pory).
Są też i nowości. Do takich należy na przykład wspomniane już dopuszczenie do pełnienia funkcji biegłego osób lekkomyślnych i niedbałych (zastąpienie wymogu niekaralności wymogiem nie bycia skazanym za przestępstwa umyślne, o czym już pisałem): widać jakość dotychczasowych opinii jest za wysoka, zdaniem Rady Ministrów. Dziwacznie w związku z tym brzmią tytuły prasowe: "Biegły sądowy pod większą kontrolą" czy też "Biegli sądowi pod większym nadzorem".
Ciekawostką jest wymóg posiadania przez kandydata na biegłego obywatelstwa polskiego bądź obywatelstwa jednego z państw UE lub państw członkowskich EFTA (jak się domyślam, jeśli będzie potrzebny biegły z zakresu np sztuki rosyjskiej to sąd będzie szukał potomków rosyjskich emigrantów posiadających obywatelstwo któregoś z krajów UE). Jest też próba uregulowania statusu biegłych instytucjonalnych i parę innych nowości (jak na przykład możliwość wydrukowania sobie zwrotu "biegły sądowy" na wizytówce, co do tej pory było wątpliwe i zależało od poglądów prezesa odpowiedniego SO).
Parę słów o tym czego w projekcie nie ma:
Nie ma, niestety, tego o co wielokrotnie wnioskowali sami biegli: legitymacji dla biegłego (żeby można było choćby skorzystać z parkingu sądu czy prokuratury), określenia w ustawie stawek wynagrodzenia biegłych i terminu zapłaty za opinię (czasami kilkanaście miesięcy po jej złożeniu). Jest obowiązek informowania SO o kłopotach jakie organ zlecający opinię miał z biegłym, natomiast nie ma żadnej informacji zwrotnej o wykorzystaniu opinii przez sąd, która trafiałaby do biegłego (np odpis wyroku z uzasadnieniem). Nie ma kompleksowego uregulowania kwestii biegłych, które rozproszone są po kilkudziesięciu ustawach (a więc np kwestii biegłych skarbowych czy biegłych w postępowaniu administracyjnym).
Jeśli można spróbować jakoś to podsumować, to generalnie projekt (a w zasadzie założenia do projektu) nie zachwycają, ale nie wydają się być (poza tym... hmmm... dziwacznym dopuszczeniem do roli biegłego owych skazańców-lekkoduchów) specjalnie szkodliwe ani rewolucyjne.

-----
Update: raport HFPC o biegłych w kontekście proponowanej ustawy