środa, 29 maja 2013

Biegły jasnowidz

Gazeta Wyborcza napisała o powołaniu przez prokuratora na biegłego znanego jasnowidza i zamieściła zdjęcie (bodajże zresztą z tegoż jasnowidza strony) postanowienia o zasięgnięciu opinii biegłego.
Swojego czasu bodaj prof. Wójcikiewicz w swojej książce robił ankietę wśród bodaj sędziów i strażaków (pożarnych) na temat tego, kto w ich opinii może być biegłym (chodziło o to, że nie ma urzędowego katalogu specjalności biegłych i o zbadanie czy poglądy prawników w tym względzie różnią się w sposób istotny statystycznie od poglądów społeczeństwa). Tam - o ile pamiętam - też było pytanie o możliwość powołania specjalistów z zakresu jakichś form guślarstwa, no ale to był raczej taki żart w publikacji naukowej, przy okazji - zresztą ważkiego - problemu oceny dowodowej wartości ekspertyz poszczególnych nauk sądowych (ładnie o tym pisał w recenzji - zresztą krytycznej - prof. Winiecki).
Co przytomniejsi komentatorzy zauważyli, że tego rodzaju postanowienie wpisuje się w obowiązujące przepisy (a dokładniej - klasyfikację zawodów), które przecież sankcjonuje istnienie takich zawodów jak "astrolog" czy "wróżbita" (nota bene przyjęcie tej klasyfikacji było swojego czasu bezskutecznie oprotestowane przez kilkuset naukowców). Jeśli jest zatem zawód, to może być i biegły z jego zakresu, co wydaje się mieć sens (choć definicji biegłego nigdzie w polskim prawodawstwie nie ma i i nigdy nie było, jakkolwiek samo pojęcie pojawiło się bodaj już w statutach Łaskiego). Otóż można się spierać, czy może mieć miejsce powołanie biegłego w tak egzotycznym zakresie odnośnie do ustalenia zwyczajów czy praktyk panujących w środowisku osób zajmujących się jakąś działalnością, choćby i paranaukową, można też upierać się, że jeśli jakaś grupa osób czerpie korzyści majątkowe z uprawiania jakieś - choćby i irracjonalnej - działalności, to choćby dla celów statystycznych można tę działalność zaklasyfikować jako zawód, natomiast powołanie biegłego z zakresu paranauki do wyjaśniania rzeczywistości w oparciu o metody tejże (jakkolwiek znane w orzecznictwie uchwała SN z dnia 30.10.1985 sygn. akt SN III CZP 59/85) jest... no co tu zresztą pisać: jakie jest każdy widzi...